Wiele gabinetów kosmetologicznych przestaje się rozwijać nie dlatego, że brakuje im klientów, specjalistycznej wiedzy czy sprzętu. Znacznie częściej blokadą w rozwoju są stare nawyki, które być może były pomocne na początku rozwoju firmy i jej właścicielki, ale z czasem straciły na aktualności. To, co wpierało na początku, pomagało zdobyć zaufanie klientek i utrzymać płynność finansową firmy, po latach może się okazać mało rozwijające albo działające nawet przeciwko nam. Wiosna to dobry moment, żeby przyjrzeć się nawykom w funkcjonowaniu gabinetu i spojrzeć na nie świeżym okiem z refleksją: czy to nadal służy rozwojowi mojej firmy i mnie jako specjalistki? 

Poniżej znajdziesz pięć starych nawyków, które często hamują rozwój gabinetu — oraz propozycje bardziej wspierających wersji „wiosna 2.0”:

1. Praca bez przerw

Przykład z gabinetu kosmetolożki:
Grafik wypełniony po brzegi, od otwarcia do zamknięcia gabinetu. Brak przerw na oddech, chwilę ciszy, posiłek, toaletę. Trzymanie się myśli: „jakoś dam radę”, „klientki są najważniejsze”, „jakoś dotrwam do urlopu”. Pod koniec dnia czujesz rozdrażnienie, zniechęcenie, wyczerpanie, ból ciała i brak satysfakcji z wykonywanej pracy.

Propozycja nowego nawyku w wersji „wiosna 2.0”:
Regularne przerwy wpisane w grafik i traktowane z takim samym priorytetem jak wizyty klientek. Zaplanowanie zarówno krótkich 10-15 minutowych przerw, jak i dłuższych, np. na posiłek.

Pytanie do autorefleksji:
Jak zmieniłoby się Twoje podejście do pracy, gdybyś traktowała przerwy na regenerację jako niezbędny element funkcjonowania gabinetu, a nie nagrodę czy stratę czasu?

2. Nieustanne odkładanie podwyżki cen

Przykład z gabinetu kosmetolożki:
Twoje doświadczenie jest coraz większe, inwestujesz w swój rozwój, wiedzę i szkolenia. Rosną również koszty produktów czy czynszu za gabinet. Jednak Twój cennik pozostaje od lat na takim samym lub podobnym poziomie. Blokadą przed podniesieniem cen jest często brak wiary w swoje kompetencje albo strach, że klientki odejdą. A zaniżone ceny to nie tylko mniejszy dochód i związane z tym napięcie finansowe, ale też poczucie niedocenienia i mniejsza motywacja do pracy.

Propozycja nowego nawyku w wersji „wiosna 2.0”:
Przegląd cennika minimum raz w roku i komunikowanie zmian klientkom jasno i z wyprzedzeniem. Ceny odzwierciedlają Twoje doświadczenie, jakość Twoich usług i odpowiedzialność, z jaką jest związana praca kosmetolożki.

Pytanie do autorefleksji:
Nasze przekonania na temat pieniędzy mogą być wspierające np. „Zasługuję na to, by zarabiać więcej” albo blokujące np. „Pieniądze szczęścia nie dają”. Jakie są Twoje skojarzenia ze słowem „pieniądze” – czy wspierają, czy raczej ograniczają rozwój Twojego gabinetu?

 

3. Brak jasnych zasad dla klientek

Przykład z gabinetu kosmetolożki:
Twój dochód jest mniejszy, bo akceptujesz odwołania wizyt na ostatnią chwilę. Rezygnujesz ze swojej przerwy i przedłużasz wizytę, bo klientka się spóźniła. Odczytujesz i odpisujesz na wiadomości w weekendy albo późnym wieczorem. Robisz to wszystko, bo „nie chcę być niemiła”, „bo nie chcę wyjść na egoistkę”, „bo klientce coś wypadło”. Brak jasnych, określonych zasad wprowadza chaos, a Ty stajesz się coraz bardziej sfrustrowana, wypalona i tracisz poczucie kontroli.

Wersja „wiosna 2.0”:
Wprowadź jasne i transparentne reguły. Ustal godziny pracy gabinetu, zasady i terminy kontaktu pomiędzy wizytami, zasady odwołań, spóźnień i płatności. Zakomunikuj je spokojnie na początku współpracy z klientką i bądź konsekwentna. Pamiętaj, że stawianie granic jest wyrazem troski zarówno o siebie, jak i o innych.

Pytanie do autorefleksji:
Czy masz ustalone jasne zasady dla swoich klientek? Czy komunikowanie ich jest dla Ciebie trudne, czy raczej przychodzi Ci z łatwością? Jakie granice chciałabyś postawić, ale blokuje Cię strach – czego tak naprawdę się boisz?

4. Robienie wszystkiego samodzielnie

Przykład z gabinetu kosmetolożki:
Wykonujesz zabiegi, umawiasz klientki, odbierasz telefony, prowadzisz social media i sprawy księgowe, a wieczorami nadal zajmujesz się sprawami firmy zamiast życiem prywatnym. To przejaw syndromu „Zosi-Samosi”, który polega na przymusie bycia samowystarczalną i braniu na siebie wszystkich obowiązków. W efekcie swoją energię poświęcasz głównie na sprawy bieżące i zadania, które nie wymagają Twojej specjalistycznej wiedzy. Natomiast brakuje Ci czasu i przestrzeni na rozwój, strategię, nowe pomysły i regenerację.

Propozycja nowego nawyku w wersji „wiosna 2.0”:
Spróbuj oddelegować drobne czynności np. wprowadź zapisy online na wizyty, pomyśl o wsparciu księgowym, recepcyjnym, w social media, sprzątaniu gabinetu. Jeśli wydaje Ci się, że samodzielnie zrobisz coś szybciej albo taniej, to w dłuższej perspektywie tracisz czas i energię, które mogłabyś przeznaczyć, chociażby na rozwój swojej firmy.

Pytanie do autorefleksji:
Które zabiegi i czynności zabierają Ci najwięcej czasu i energii, a nie są kluczowe w funkcjonowaniu i rozwoju gabinetu? Czy wykonujesz je dlatego, że naprawdę są konieczne, czy raczej z przyzwyczajenia albo przekonania, że „nikt nie zrobi tego lepiej niż ja”?

5. Brak priorytetów

Przykład z gabinetu kosmetolożki:
Twój grafik pęka w szwach, ale najważniejsze pomysły i projekty stoją w miejscu. Masz wrażenie, że dużo pracujesz, ale nie widzisz zadowalających efektów, które odzwierciedlałyby się w rozwoju firmy. Dzieje się tak, kiedy jesteś zapracowana, ale niekonicznie skuteczna, bo wszystko w firmie wydaje Ci się tak samo ważne. Trudno Ci zdecydować, co jest priorytetem, a co może poczekać i trafić na listę „na później”.

Propozycja nowego nawyku w wersji „wiosna 2.0”:
Wypracuj sobie codzienny rytuał ustalenia 3 najważniejszych zadań na dany dzień. Nie dwudziestu, ale trzech. Ten prosty nawyk zachęca do skuteczniejszego planowania i myślenia strategicznego, a nie pracowania tylko nad tym, co wydaje się pilne.

Pytanie do autorefleksji:
Zastanów się, czy w Twoich priorytetach panuje chaos czy porządek. Czy wiesz, co jest dla Ciebie ważne i najważniejsze w rozwoju Twojego gabinetu? Czego potrzebujesz, aby stopniowo stawać się osobą, która pracuje nad tym, co istotne, a nie tylko pilne?

 

Zmiana nawyków nie wymaga wielkich przełomów. Czasem wystarczy jeden niewielki krok w kierunku nowych, bardziej wspierających przyzwyczajeń. Nowy nawyk w wersji „wiosna 2.0” nie oznacza robienia więcej. To zaproszenie do bardziej świadomego, lżejszego i dojrzalszego prowadzenia gabinetu – z szacunkiem do siebie, swoich granic i potrzeb swoich klientek. Bo rozwój to niekoniecznie więcej wizyt, lepszy sprzęt czy wyższe dochody, ale zadanie sobie pytania, czy moje obecne nawyki wspierają, czy raczej hamują rozwój mojego gabinetu?

Autorka: Malwina Huńczak – dowiedz się więcej tutaj.