Praca kosmetologa opiera się na intensywnym kontakcie z innymi osobami, co wymaga zaangażowania emocjonalnego oraz na wykonywaniu powtarzalnych czynności przez wiele godzin.
Osoby wykonujące ten zawód mają wysokie oczekiwania efektów oraz czują się odpowiedzialne za zdrowie i samopoczucie klientów, co może skutkować stresem i przeciążeniem emocjonalnym.
Dodatkowo praca wieczorami i w weekendy utrudnia znalezienie czasu na regenerację, a zadbanie o balans między życiem zawodowym i osobistym jest szczególnie trudne. To wszystko sprawia, że
kosmetolodzy to grupa zawodowa narażona na ryzyko wypalenia zawodowego.
Według Christiny Maslach, jednej z najważniejszych badaczek tego zjawiska, na wypalenie zawodowe składają się 3 elementy:
1. wyczerpanie emocjonalne – jesteśmy zmęczeni tym, co przeżywamy, nie potrafimy skontenerować emocji, przeżywać, przepuszczać ich przez siebie, co powoduje, że się od
nich odłączamy i stajemy się tępi na emocje
2. depersonalizacja – oddalamy się od innych, izolujemy się, zanika empatii, troska i współczucie, pojawia się dystans do relacji z ludźmi
3. obniżenie poczucia spełnienia – myślimy, że nic co robimy, nie ma sensu, mamy wrażenie bezcelowości działań, a życie przypomina bardziej dryfowanie bez celu niż zmierzanie w
obranym kierunku
Z perspektywy biologii wypalenie możemy rozumieć jako przeciążenie układu nerwowego – to z jednej strony nadmierna aktywacja układu współczulnego, odpowiedzialnego za reakcje walki i
ucieczki oraz z drugiej niewystarczająca aktywacja układu przywspółczulnego, biorącego udział w regeneracji i odpoczynku. Biologiczne skutki tego rodzaju dysregulacji manifestują się w postaci
zaburzeń snu, osłabionej odporności, problemów z koncentracją uwagi, dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Na co dzień osoba doświadczająca przeciążenia jest w stanie czujności, ma
trudność z zatrzymaniem się, odpoczynkiem i zaangażowaniem w tu i teraz. Skutki wypalenia dotyczą zarówno objawów ciała, zmian w sposobie myślenia oraz przeżywania rzeczywistości i
interakcji ze światem. Z tego powodu działania zapobiegawcze powinny dotyczyć wszystkich tych obszarów.
Sposoby radzenia sobie angażujące ciało
Nikt nie jest w stanie znieść i żadne ciało nie jest w stanie unieść niekończącego się pobudzenia neurobiologicznego. W ciągłej mobilizacji zmienia się aktywność kory przedczołowej
odpowiedzialnej za planowanie, wyciąganie wniosków, kontakt z moralnością, wartościami. Może dojść do dezintegracji układu nerwowego i wypalenia. Aby wspierać swoje ciało:
1. Rób przerwy
– cokolwiek robisz, rób wolniej
– zaplanuj momenty buforowe, tzw. momenty przejścia między jedną aktywnością a drugą, np. rozciąganie się pomiędzy klientami, uważne oddychanie w samochodzie, prysznic po
powrocie do domu przed obowiązkami
– kończ jedno wyzwanie (pobudzenie), zanim wejdziesz w kolejne, np. mówiąc sobie „ta sytuacja się już skończyła”
2. Przekieruj uwagę na zmysły
W reakcji stresowej często koncentrujemy się na nieprzyjemnych odczuciach w ciele (na przyspieszonym biciu serca, napięciu w klatce piersiowej). Świadomie skieruj uwagę na to,
co widzisz, np. poszukaj czegoś, na co przyjemnie będzie popatrzeć. Zwróć uwagę na to, co słyszysz i nazwij. Możesz zjeść coś wyrazistego w smaku, napić się zimnej wody, wziąć
kostkę lodu w dłoń.
3. Spożytkuj energię pobudzenia
Nadmiar energii pobudzenia, która powstała w reakcji stresowej potrzebuje być spożytkowana, inaczej pójdziemy z nią spać, wejdziemy w relacje z bliskimi i następnego
dnia do pracy. Regulująco zadziała spacer i średnio intensywna aktywność fizyczna, po której poczujemy uspokojenie i ulgę, a nie dodatkowe obciążenie.
4. Zaproś swoje ciało do przywrócenia stabilności
– oddech: powolny, przeponowy, wzdychanie
– gruntowanie: kołysanie się z nogi na nogę, oparcie się plecami o ścianę (tzw. krzesełko), dociskanie stóp do podłogi
– samoregulacja: napinanie i rozluźnianie ciała (trening autogenny Schultza), unoszenie i rozluźnianie ramion, rozluźnianie mięśni twarzy
Sposoby radzenia sobie skoncentrowane na myślach
Większość z nas, kiedy pojawiają się trudne myśli, łapie się na ich haczyk. Takie myśli przyciągają nas wtedy do siebie i jesteśmy przez nie sterowani. W reakcji na myśli mówimy lub robimy rzeczy
nieskuteczne z perspektywy życia, na jakim nam zależy. Np. w reakcji na myśl: „To zbyt trudne. Na pewno mi się nie uda” odwołujemy ważne spotkanie zawodowe. Zbadano, że na intensywność
reakcji stresowej wpływa nastawienie, myśli oraz przekonania na temat samego stresu. Dlatego warto ćwiczyć umiejętności zauważania i odbierania mocy niesprzyjającym myślom. Aby uwolnić
się z haczyka niesprzyjających myśli:
1. Przyjmij postawę akceptującą
Uznaj, że trudne emocje są naturalną częścią życia, a stres jest nieodłącznym elementem życia wartego przeżycia. Nie stresujemy się rzeczami, które nie mają dla nas znaczenia, prawda?
2. Dystansuj się od myśli
Myśli pojawiają się w naszych głowach cały czas, a umysł jest jak nadgorliwy przyjaciel, który nie zawsze w odpowiedni sposób próbuje nam doradzać. Myśli nie są radą, której trzeba zawsze
słuchać, ani rozkazem, któremu trzeba się podporządkować. Nie musimy wiedzieć, czy myśl jest prawdziwa, czy fałszywa. Interesuje nas, czy pomaga nam przybliżać się do takiego życia,
jakie pragniemy. Sprawdź, czy kurczowe trzymanie się myśli „Nie jestem wystarczająco dobra” pomaga Ci robić to, co chcesz robić i wieźć życie spełnione, które ma sens.
Życie z sensem
Jednym z kluczowych czynników zapobiegających wypaleniu jest poczucie sensu w tym, co robimy, zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Kiedy praca traci dla nas znaczenie, staje
się jedynie źródłem stresu i rutyny, możemy wejść na drogę do wyczerpania emocjonalnego oraz spadku poczucia własnej skuteczności i celowości działań. Dlaczego sens i wartości są ważne w
utrzymaniu balansu w życiu?
Wartości są jak kompas – to jakości, które określają, co jest dla nas ważne, jaką osobą chcemy być, jak chcemy traktować ludzi i świat. Zadaj sobie pytanie: Czym chcę napełnić dobre i trudne
momenty w pracy i życiu? Jak chcę reagować na stawiane przede mną wyzwania? Czym chciałabym napełnić przestrzeń w pracy? Może to być kreatywność, otwartość, bycie akceptującym
wobec innych, rozwój, pomaganie, autentyczność, skuteczność itd. Jeżeli Twoją wartością jest pomaganie innym, zastanów się, jakimi działaniami byłabyś pomocna wobec trudności klientów,
zespołu lub organizacji przestrzeni. Jeżeli Twoją wartością jest rozwijanie się, zauważ, w jaki sposób możesz każdego dnia nauczyć się czegoś nowego. Ponieważ wartości nie są celami, tylko
wskazują drogę, możesz je pielęgnować w każdym obszarze życia i każdych okolicznościach. Praca zgodna z wartościami buduje poczucie satysfakcji i spełnienia, a działania wbrew wartościom mogą prowadzić do frustracji i wypalenia.
Sens daje motywację. Nawet w trudnych momentach łatwiej znaleźć siłę do działania, jeżeli widzimy sens w tym, co robimy. Świadomość, że nasze działania mają znaczenie, są użyteczne i
ważne dla innych, dostarcza poczucie spełnienia i energię do kontynuowania działań.
Życie zgodne z wartościami zapobiega „autopilotowi”. Reflektowanie nad wartościami, które chcemy pielęgnować, pozwala nam uniknąć życia na autopilocie, kiedy codzienne obowiązki stają
się nic nieznaczącą rutyną. Znajdź swoje „po co” – osobisty, ważny powód, dla którego robisz to, co robisz. A na koniec dnia doceń, jak Twoja praca wpływa na innych, jak przyczynia się do poprawy
zdrowia i samopoczucia. Celebruj małe sukcesy, jak zadowolenie klienta lub pozytywną opinię w social mediach.
Zadbaj o siebie równie troskliwie, jak o swoich klientów. Dbanie o siebie nie jest egoizmem – to klucz do zdrowia fizycznego i emocjonalnego.